|
|
Muzyka  Do tej pory przebrnąłem przez wiele gatunków muzyki. Od popu i polskiego rocka w najmłodszych latach, po ciężkie metalowe brzmienia w wieku dorastania i minimal, goa-trance w okresie studiów. Obecnie przepuszczam przez uszy wielu wykonawców. Ciężko kogoś zdecydowanie wyróżnić, ale jednak dominuje przeważnie heavy metal (po wieki będę fanem Iron Maiden) i symphonic metal (na czele z Nightwish), a także beatowy ambient w wykonaniu całego zastępu przeróżnych wykonawców. W muzyce elektronicznej szczególne miejsce zajmuje niepodrabialny Orbital, podobnie jak Astral Projection w goe-trance - niezniszczalni przewodnicy izraelskiego nurtu. Moich ulubionych wykonawców znajdziesz poniżej.
|
|
16.05.2009. |
Od Jarra zaczęła się moja fascynacja muzyką elektroniczną, którą szczególnie intensywnie przechodziłem podczas nauki w liceum i na początku studiów. Mimo, iż obecnie tylko okazjonalnie słucham utworów mistrza, to jednak nigdy nie potrafiłem wybaczyć sobie faktu, że nie byłem na jego koncercie. 6 maja 2009 roku Jarre zawitał do Hali Stulecia w moim mieście, a takiej okazji już nie mogłem przepuścić. Koncert, mimo zgrzytów organizatorów, paru wpadek samego mistrza i psikusów pogodowych, był absolutnie fantastyczny i wart nawet większych pieniędzy niż cena biletów. Na pewno wryje mi się w pamięć na bardzo długo. Przedstawiam obszerną relację z koncertu. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
16.11.2008. |
Dla wielu Metallica skończyła się na czarnym albumie, gdzie podała rękę komercji i nie potrafiła już uwolnić się z tego uścisku. To oczywiście mocno przesadzony osąd, biorąc pod uwagę chociażby album „St. Anger”, który wyłamał się z trendu chyba aż za mocno i nie został zrozumiany przez większość fanów bandu i w tym również przeze mnie. Metallica jednak wróciła po latach zagubienia w stylu godnym mistrzów z albumem, który perfekcyjnie łączy ich przeszłość z teraźniejszością. Najbardziej cenię albumy, które nie zaczynają do mnie przemawiać od razu, ale które wymagają wsłuchania się i głębszego poznania, aby docenić kunszt twórców. Taki okazał się właśnie „Death Magnetic” – album, który zaczarował mnie dopiero po 5 przesłuchaniu. Recenzja płyty „Death Magnetic” – przedstawiam moją ocenę najnowszego dzieła spod szyldu Metallica. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
16.08.2008. |
To był wspaniały, upalno-parny warszawski wieczór. Wracałem - walcząc ze strupami na ustach od odwodnienia - w tłumie ubranych na czarno i potwornie przepoconych postaci. Właśnie skończył się najwspanialszy koncert na jakim kiedykolwiek byłem – nie mogło być zatem inaczej, aby zabrakło na nim Iron Maiden – kapeli wielkiej, niezniszczalnej, kapeli na której się wychowałem i której zapewne nigdy już słuchać nie przestanę. Przedstawiam moją obszerną relację z koncertu. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
25.05.2008. |
Gdy wiadomo już było, że ukaże się trzeci soundtrack z Battlestar Galactica w tytule, nie obawiałem się, że nadchodząca pozycja będzie jedynie skokiem na kasę. Takiej możliwości po prostu nie było. Obejrzałem dwukrotnie cały sezon drugi tego, jakże udanego serialu science fiction, za każdym razem delektując się kolejnymi scenami i oryginalnym, mrocznym i wręcz mistycznym klimatem, zawsze podkreślanym i potęgowanym przez doskonale dobraną muzykę Beara McCreary’ego. Nie obawiałem się, że następny soundtrack - po niezwykłym z pierwszego sezonu – będzie gorszy od poprzednika. Oczekiwałem odmienności zachowanej w przyjętych już ramach specyfiki serialu. Nie zawiodłem się – muzyka z sezonu 2 nie tylko stanowi doskonałą kontynuacją wcześniejszej, ale przede wszystkim jest jeszcze lepsza. Tym razem kompozytor zaprezentował pełny album, z dłuższymi utworami, którego lepiej się słucha i który potrafi całkowicie zahipnotyzować. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
30.11.2007. |
|
Bardzo, bardzo długo oczekiwałem nowego albumu Nightwish'a. Zespół przez poprzednie dwa lata przechodził niemałe perturbacje - podziękowano m.in. za współpracę wokalistce Tarji, miesiącami szukano zastępczyni, aż w końcu pojawiły się pierwsze i obiecujące single. Zapowiadany album miał zrekompensować fanom niemiły czas oczekiwania.
Na początku października wystrzeliłem do Empiku i zakupiłem nowe dzieło, zatytułowane "Dark Passion Play". Pudełko eleganckie, klimatyczne i zawierające dwa krążki - jeden z oryginalną wersją albumu, drugi z wersją instrumentalną. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
30.11.2007. |
|
Wszystko zaczęło się od ścieżki dźwiękowej z kultowego filmu "2001: Odyseja kosmiczna". Długo zbierałem na pierwszą swoją płytę kompaktową i był nią właśnie soundtrack do wspomnianego filmu. Muzyka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie - słuchając jej czułem, że odrywam się od ziemi. Muzyki filmowej nieprzerwanie słucham po dzień dzisiejszy. Żadna inna muzyka nie działa tak na moją wyobraźnię, jak muza z filmów. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
30.11.2007. |
|
Cięższe brzmienia towarzyszą mi przez całe życie - słucham metalu w zasadzie nieprzerwanie od 7 roku życia. Zacząłem od bardzo popularnego zwłaszcza w latach 80-tych heavy-metalu. Do kapel Iron Maiden, Judas Priest, czy Motorhead - już na zawsze pozostanie niezachwiany sentyment. Wprowadzenie było dość delikatne - później robiło się ciężej. Zacząłem słuchać Death'u, Pantery i Sepultury. Ostatnio znów łagodnieje, przechodziłem krótki okres zafascynowania gothic-metalem, obecnie z wielką przyjemnością zagłębiam się w mroki symfonicznego metalu, z Nightwish na czele. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
30.11.2007. |
|
Ambientu potrzebuję od czasu, kiedy pracuję. Konieczność relaksu, uspokojenia i odnalezienia harmonii - tego szukałem w ambiencie i znalazłem. Nie preferuje jednak zbyt spokojnej muzyki, dlatego monotonne brzmienia np. Biosphere mnie usypiają. Wymagam nieco żywszej muzy, wzbogaconej beatem - dlatego moją przychylność zyskali tacy wykonawcy, jak Vibrasphere, Side Liner, DJ Kuba, S.Zeilenga, Cardamar, czy Electric Dream. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
30.11.2007. |
|
Fascynacja muzą Techno rozwinęła sie jakby z wcześniejszego zamiłowania muzyką elektroniczną. Tutaj sporą rolę odegrała niemiecka stacja TV - Viva, która kiedyś była przesiąknięta techno do szpiku i co najważniejsze leciały w niej naprawdę doskonałe kawałki, najwybitniejszych wykonawców. Szybko zafascynował mnie trance, jednak w mniej komercyjnym wykonaniu - a mianowicie minimal, goa i psy. Tutaj prym wiedli Astral Projection, Cosmosis i Future Prophecy. Zapał do tego rodzaju muzyki przeszedł mi jednak praktycznie całkowicie w ostatnich latach. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
29.11.2007. |
|
Fascynowała mnie od bardzo dawna. A wszystko zaczeło się od niezapomnianych kompozycji Marka Bilińskiego oraz światowej sławy wirtuozów - J.M.Jarre'a i Vangelisa, którzy jednak w ostatnim czasie bardzo obniżyli loty. Z czasem dorosłem do bardziej zagmatwanych dźwięków i mniej komercyjnych, melodyjnych brzmień. Zgłębiałem tajemnice utworów Future Sound Of London, Frontu 242, zachwycałem się nowoczesnym, energetycznym beatem Chemical Brothers, ale przede wszystkim rozkoszowałem się skomplikowany układami perkusyjnymi niewiarygodnej formacji Orbital. |
|
Czytaj całość >>>
|
|
|
|