Nightwish – „Dark Passion Play” Recenzja

Nightwish Dark Passion PlayBardzo, bardzo długo oczekiwałem nowego albumu Nightwish’a. Zespół przez poprzednie dwa lata przechodził niemałe perturbacje – podziękowano m.in. za współpracę wokalistce Tarji, miesiącami szukano zastępczyni, aż w końcu pojawiły się pierwsze i obiecujące single. Zapowiadany album miał zrekompensować fanom niemiły czas oczekiwania.

Na początku października wystrzeliłem do Empiku i zakupiłem nowe dzieło, zatytułowane „Dark Passion Play”. Pudełko eleganckie, klimatyczne i zawierające dwa krążki – jeden z oryginalną wersją albumu, drugi z wersją instrumentalną.

Zdziwiłem się. Nie sądziłem, abym chciał przesłuchiwać wersję bez wokalu. Nic bardziej błędnego – zamieszczenie drugiego krążka było doskonałym rozwiązaniem. Już tłumaczę dlaczego…

Nowa wokalistka nie przypadła mi zbytnio do gustu. Jej możliwości głosowe znacznie odbiegają od talentu Tarji i niestety zespół stracił jedną z najważniejszych cech wyróżniających ich spośród całego tłumu kapel nurtu symphonic i gothic metalu – hhodzi o idealne połączenie muzyki symfonicznej, operowej z ciężkim brzmieniem, co pamiętamy chociażby ze wspaniałego kawałka „Dark Chest Of Wonders”. Nowa wokalistka nie ma szans, aby skutecznie zastąpić poprzedniczkę. Nie śpiewa źle, ma ładny i czysty głos, ale mimo wszystko tylko pospolity i dość często spotykany. Nic jej nie wyróżnia.

Wydawca płyty jakby spodziewał się nienajlepszego przyjęcia nowej frontwomen przez fanów Nightwish’a, dlatego zdecydował się na alternatywę i osobno zamieścił ścieżkę dźwiękową pozbawioną jej głosu. Nadspodziewanie dobre posunięcie. Dzięki drugiej płycie na nowo poznajemy utwory i doceniamy ich zalety, na które nie zwracamy uwagi w pełnych wersjach. Co ciekawsze wiele z kawałków w wersji instrumentalnej okazuje się – przynajmniej dla mnie – po prostu lepsze niż w wykonaniu z wakalistką.

Zostawmy jednak biedną debiutantkę, a skupmy się na samej płycie, zawierającą pełną wersję albumu.

Krążek mieści 13 utworów. Pierwszy z nich stanowi idealne wprowadzenie do przygody, jaka bez wątpienia czeka na nas dalej. „The Poet And The Pendulum” to 14 minutowy kawałek, który zachwyca wręcz różnodnością – nieprzewidywalne zmiany tempa i wręcz stylów muzycznych, wywołują u słuchacza wahania nastrojów, lecz w pozytywnym znaczeniu. Początek jakby odprężający – doskonały prolog, po którym dosłownie udarzają nas bębny – zaczyna się kilkominutowa szybka jazda z refrenem niestety trochę przypominającym kompozycje Rubika. Następnie utwór zwalnia, staje się melodyjną balladą, która znów niespodziewanie, z dźwiękiem trąb – wziętych niczym ze ścieżki „Władcy Pierścieni” – przemienia się w rytmiczny i napradę dość ciężki kawałek przesiąknięty ostrym głosem Marco. Po tym ciekawym doznaniu powracają motywy z pierwszej części utworu i w momencie, gdy muzyka wycisza – a my jesteśmy przekonani o zakończeniu track’a – zaczyna się ballada, która idealnie łagodzi mocno pobudzone narządy słuchu :). 14-minutowy wstęp w takim wykonaniu robi wrażenie i bardzo mocno elektryzuje.

To dopiero jednak początek przygody, którą doskonale rozwija dynamiczny i znów momentami dość ciężki „Bye Bye Beautiful”. Kolejny kawałek „Amaranth” już jest przesadzony – szczególnie razi wręcz cukierkowaty głos wokalistki, a sam nadwyraz melodyjny utwór ociera się wręcz o popowe wydanie szant. Wg niektórych to największy przebój na tej płycie. Cóż… Zdecydowanie się nie zgadzam.

Kolejny track to jakby odpoczynek po wcześniejszych emocjach i wstęp do najlepszego wg mnie, kawałka na płycie – „Master Passion Greed”. Takie brzmienie Nightwish’a kocham najbardziej. Utwór bardzo mocny, wgniatający, rytmiczny. Głębokie riffy zmuszają wręcz do rozpuszczenia włosów :). Utwór nie robiłby tak pozytywnego wrażenie gdyby nie wokal Marco – szacunek.

Następnie natrafiamy na epopeję o nijakiej Ewie – zbyt epicką jak dla mnie balladę, która podchodzi stylem do taką kapelę jak …”Era”. Niemniej jednak utwór ten znajdzie całe rzesze miłośników. Jeśli o mnie chodzi mimo wszystko jednak dobrze się przy nim relaksuję przed następnymi kawałkami.

Po balladzie drugi, zaraz po „Master Passion Greed”, doskonały utwór – „Sahara”. Znów bardzo rytmicznie i ciężko. Doskonale wpasowuje się tutaj głos wokalistki. Ten utwór jest jakby stworzony dla niej.

Po pustynnej przygodzie napotykamy elektryzujący kawałek, który wywołuje u mnie dreszcze – zwłaszcza podczas refrenu – „Whoever Brings The Night”. Znów duży plus dla nowej wokalistki – jej głos pasuje idealnie.

Następny kawałek – „For The Heart I Once Had” jest bardzo podniosły, jednak zdecydowanie bardziej podoba mi się w wersji instrumentalnej na drugiej płycie.

Niestety od tego momentu płyta powoli umiera. Mamy trochę folkloru, niestety dość nudnawego. Do życia na 5 minut pobudza instrumentalny kawałek „Last Of The Wilds”, jednak jest dość monotonny i zawsze cieszę się, gdy dobiega końca. Dwa ostatnie utwory są już bardzo przeciętne i zdają się mówić – przygoda dobiega końca, zwalniamy…

Podsumowując – Nightwish nie zawiódł – płyta zawiera wiele energetycznych i momentami bardzo ciężkich kawałków, podrywających i zachęcających do rytmicznego machania głową, do których zespół potrafił już przyzwyczaić. Momentami jednak jest zbyt cukierkowato – ale do tego fani zespołu też potrafili się już wcześniej przyzwyczaić. Płyta jest dość równa i trzyma dobry poziom, ostatnie utwory już trochę mogą nużyć, ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. „Dark Passion Play” to przygoda, pełna nieprzewidzianych zwrotów i dlatego ciężko się nią szybko znudzić.

Nie jest to na pewno płyta tak rewolucyjna i porywająca jak „Nemo”, ale nie można jej skwitować słowem „porażka”. Jest to kawał porządnej muzyki, która zadowoli fanów kapeli, jednak nie sądzę, aby przysporzyła im nowych wielbicieli. Jeśli o mnie chodzi słucham jej już drugi miesiąc, kilka razy w tygodniu i jeszcze nie poczułem zmęczenia 🙂

OCENA: 4/5

Oceń album:

 

źródło okładki: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Dark_Passion_Play.jpg

Zobacz komentarze >>

Hobby , Muzyka # , ,
  Udostępnij: / / /

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *