Film „Europa Report” nie pasuje stylistyką i tematyką do aktualnych produkcji spod znaku science-fiction. Nie znajdziemy w nim spektakularnych efektów, dopieszczonych do granic przyswajalności przez ludzkie oko. Na próżno szukać wartkiej akcji, pościgów i gwiezdnych bitew, mordobicia, czy nawet powiewów amerykańskiej flagi. I całe szczęście! Reżyser zdecydował się stworzyć prawdziwą perełkę hard SF o pokonywaniu przez człowieka kolejnych barier i własnych słabości oraz o dążeniu do spełniania marzeń. Zaserwowano nam wiarygodny i elektryzujący spektakl o eksploracji kosmosu, przedstawiony w sposób, jaki nie widzieliśmy od „Odysei komicznej 2010”.

