Dość przypadkowo obejrzany zwiastun filmu „Jestem Legendą”, zapowiadał dość interesujące, klimatyczne dzieło science-fiction. Zainteresowałem się filmem i przetrząsnąłem sieć w poszukiwaniu odpowiedzi – z kim to przyjdzie walczyć głównemu bohaterowi. Cóż – nic oryginalnego – zmutowani mieszkańcy zainfekowani wyjątkowo zaraźliwym wirusem. Przecież już spotkaliśmy się z tym w genialnym „28 dni później”, czy chociażby w „Resident Evil”? Dodatkowo rola główna obsadzona przez dość „popcornowego” aktora (Will Smith) zapowiadała kolejne marne holywoodzkie kino, naładowane patosem oraz nasycone płytką treścią i głupawymi tekstami bohaterów. Nic zatem dziwnego, że opuściłem premierę kinową. Szczerze powiedziawszy pragnąłem całkowicie darować sobie seans filmowy.
Amerykańskie kino potrafi jednak czasem zaskoczyć. Dobre opinie znajomych, którzy przetrwali wizyte w kinie skłoniły mnie do zmiany zdania i muszę przyznać, że decyzji tej absolutnie nie żałuję. Film bowiem okazał się wyjątkowo mało amerykański…
Pełna treść recenzji została przeniesiona na łamy serwisu AlienHive.pl i dostępna jest pod poniższym linkiem.
Serdecznie zapraszam do lektury i przepraszam za pewną niedogodność :).
RECENZJA FILMU „JESTEM LEGENDĄ” >>
Jak oceniasz film „Jestem Legendą”:



